Ludzie czasami mylą mentoring czy coaching z innymi formami pomocy duchowej, takimi jak terapia czy szkolenie. Terapeuta (lub doradca duchowy) to profesjonalista, który oferuje klientowi pomoc psychologiczną i rozwiązania w formie zmiany postaw lub zachowań. Szkoleniowiec/trener jest specjalistą w konkretnej, wąskiej dziedzinie, w której wyposaża osobę w wiedzę i umiejętności pozwalające jej odnieść sukces w danej roli. 

Każde z tych podejść może mieć swoje miejsce i czas w życiu człowieka. Czasami osoba potrzebuje terapii (np. gdy zmaga się z uzależnieniem), a innym razem potrzebuje szkolenia (ponieważ wchodzi w nową rolę w życiu).

Czym zajmuje się mentor?

Nie musi być specjalistą w każdej dziedzinie, w której pomaga swojemu podopiecznemu. Mentor jest po prostu ekspertem w prowadzeniu rozmowy i zawsze znajduje się w pozycji partnera. 

Dzięki dobrze zadanym pytaniom mentor pomaga danej osobie myśleć „na głos”. Stymuluje jej pragnienie samodzielnego odkrywania odpowiedzi na problemy, bez narzucania swoich rozwiązań. Motywuje, zachęca i zapewnia odpowiednie zasoby, ale poszukiwanie i odkrywanie należy do danej osoby.

W wyniku takiego mentoringu podopieczny sam odnajduje Jezusa. Mentor ufa, że Duch Święty będzie działał w sercu jego podopiecznego, przekonując go o grzechu i przyciągając do Jezusa (J 16,8).

Dzisiejszy człowiek nie chce, aby mu mówiono, w co ma wierzyć i co robić. Przede wszystkim potrzebuje kogoś, kto go wysłucha. Mentor zadaje mu dobre pytania, aby sam mógł się zorientować, co jest biblijne, dobre i słuszne. Gdy jest w impasie lub czegoś nie rozumie, musi samodzielnie znaleźć rozwiązanie lub odpowiedź. Gdy w końcu to zrobi, będzie o wiele bardziej skłonny zastosować wiedzę w praktyce i doświadczyć długotrwałej zmiany.

Czasami trzeba pójść krok dalej

Nie posługujemy się czystą formą couchingu, w której tylko zadajemy pytania. W pewnym momencie trzeba pomóc podopiecznemu poznać prawdę o Bogu. Staramy się jednak ograniczyć tę rolę do odpowiedzi na pytania czysto doktrynalne, gdy uczeń utknie w martwym punkcie i nie może samodzielnie dojść do prawdy o Bogu. W innych przypadkach próbujemy doprowadzić go do odkrycia prawdy poprzez dobrze zadane pytania.